Zapiski na zimno o budowie domu.

2007-11-28

Szambo i reszta

Od wczoraj, jak ktoś jest umiejętny akrobatycznie, to zdoła się wypróżnić w naszym nowym domu. Znaczy, zdoła uczynić do po bożemu, do rury kanalizacyjnej. Szambo mamy już podłączone.

Trochę było z tym latania, ale głównie dzwonienia. Nie wiem, jak budujący w innych stronach kraju, ale w mojej okolicy najwyraźniej szamba zamawia się pod Radomiem, gdzie znajdywa się główne zagłębie szambowe. A ponieważ plan miejscowy nie dopuszcza innego rozwiązania, zamówiłem szambo szczelne.

Kabel oznakowany.

Już wcześniej pisałem, w miejscu, gdzie zaprojektowaliśmy zbiornik na pozostałości po rozkoszach życia, znalazł się kabel telefoniczny, którego w tym miejscu miało nie być, całkiem nie być, cytując Papuasa z powieści o przygodach Tomka Wilmowskiego.

Kopara zaczęła kopać.

Odwlekałem wizytę koparki przez dwa tygodnie, aż mi szef firmy powiedział, że dłużej czekać nie będzie. Ponieważ monitowałem Tepsę prawie codziennie, ale bez efektu, postanowiłem, że kopara może zaczynać. I tak stalowy potwór znowu zaczął się panoszyć po działce.

Łychą po kablu.

Operator trochę się tego kabla bał, bo już kiedyś w życiu zdarzyło mu się trafić w energetyczny. Ale w końcu nie dało się dłużej kopać omijając pięciocentymetrową pytę w kolorze trash-metal. No, i zerwał. Wkrótce pokazały się warstwice.

Dół.

Za to później, kiedy tepsiarze naprawili prowizorycznie zniszczony kabel przyjechało szambiszcze i dało się wstawić.

Sząbo.

Chambeaux.

Płyta najazdowa na górę.

Płyta najazdowa na dół.

Szambo wkopane.

Pozostał jeszcze drobiazg, czyli podłączenie czekającej w napięciu rury do onego zgrabnego zbiorniczka, co niniejszym przy pomocy Głównego Technologa uczyniliśmy.

I tak można ten dom nazwać już skanalizowanym. Choć może beka nie dałaby na razie rady wjechać, ale kogo to obchodzi?

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 12:26

2007-11-15

Ognisko domowe.

Podobnie jak krowa, czy kura domowa, istnieje też ognisko domowe. Z przyczyn bezpieczeństwa zamknięte w żeliwnej skorupie, za żaroodporną szybą. Ale jest. Wczoraj je odpaliliśmy.

Najpierw trzeba było zamontować rurę dymową, której cena równa jest mniej więcej szczytowym osiągnięciom technologii w przechowywaniu danych, czyli dyskom twardym. Paradoks dzisiejszych czasów.

Główny Technolog prezentuje kominek.

Na razie rura tkwi trochę krzywo, ponieważ cała ta konstrukcja jest tymczasowa. Trzeba przygotować porządny stojak pod kominek i go obudować. Wcale się mi to nie podoba.

Kominek i ogień w kominku.

Ale pali się ładnie.

Czy nie za gorący?

Dziś krótko. Nie chce mi się pisać.

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 13:29

2007-11-12

Wcale nie stoimy. Cofamy się do przodu.

Przerwy w publikowaniu nowych wpisów wcale nie oznaczają, że nic się nie dzieje. Jesteśmy na takim etapie, że to po prostu niemożliwe. Zmiany jednakowoż nie zawsze są widowiskowe.

Albowiem mamy już kominek, nowe drzwi zewnętrzne i szykujemy się do montażu szamba. I tu, jak zwykle z naszym ukochanym teleoperatorem, pojawiły się kłopoty.

Ale zacznę od jajka, czyli ab ovo:

Najsampierw pojawił się kominek, nieduże pudełko. W śmieciach na sąsiedniej działce znaleźliśmy taki kawałek radiostaci “Mewa”, która swego czasu pracowała w Polskiej Stacji Polarnej na Spitsbergenie. Uznałem, że to wystarczająco szlachetny materiał na stojak pod kominek. Na razie przynajmniej.

Kominek w salonie

Jeszcze w piątek ruszyły przygotowania do zamieszczenia w załączniku działki szamba, czyli zbiornika szczelnego z betonu do zbierania tego… Nieczystości. Wszystko zgodnie z przepisamy – mamy pozwolenie na budowę, w ramach tego projekt zagospodarowania terenu, a szambo zaplanowane w miejscu, w którym nie wadzi nikomu. I co? I nasz ukochany teleoperator jednakowoż znowu pojawił się na scenie. Albowiem ten kabel, z którym mieliśmy już wcześniej do czynienia przy okazji kopania rowu pod rurę wodną znowu dał znać o sobie.

Jako praworządni obywatele zdecydowaliśmy się odnaleźć ten kabel, o którym wiedzieliśmy z mapy geodezyjnej. W końcu szambo nie powinno z nim kolidować. W tym celu przystąpiłem do ulubionej zabawy pseudokibiców, czyli kopania. Kopałem zgodnie z mapą. Nie ma! Może głębiej? Nie ma! No, to bliżej płota? Nie ma! W takim razie Główny Technolog Budowy wpadł na pomysł: kop w drugą stronę. Inżynierska głowa. Bo co się okazało? Kabel jest. Tylko biegnie nie tam, gdzie mu kazał geodeta i nie w tę stronę.

Kabet tepsy biegnie niezgodnie z mapą.

Odpowiednie połączenia telefoniczne zostały już nawiązane z pracownikami obsługi klienta w tepsie. Ale to temat na oddzielnego bloga.

Nie tracąc czasu na zbędne przeszkadzające emocje, po odnalezieniu kabla zabraliśmy się za dewastację rozkrzaczonych w okolicy szamba roślin oraz płota, albowiem kopara i ciężarówa z szambem inakszy na działkę nie wjadą. Znaczy, wjadą, tylko po co? Żeby szambo postawić mi przed wejściem do domu? Trzeba było poświęcić płot.

Rozkopany płot.

Nie chce mi się opowiadać przechlapów z instalatorami naszych nowiuteńkich drzwi zewnętrznych. Dębooowych. Ocieplooonych. Tylko dlaczego obło nad okienkiem przyklejone jest trochę krzywo? Już nie mam siły użerać się z dostawcami. W końcu są na gwarancji. Zgłoszę to przy innej okazji.

Montaż drzwi.

Montaż drzwi znowu.

Dom z zamontowanymi drzwiami.

Drzwi w domu, słodkim domu.

Zatem mamy już drzwi. Można do nas pukać. Już ja Wam zapukam, a ministrant zadzwoni. Cicho tam być. dzieci śpią.

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 17:39

Strona stworzona przy pomocy WordPress
© Flamenco108
Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress

Użyszkodnicy10|| Wpisy108|| Słowa we Wpisach44620