Zapiski na zimno o budowie domu.

2007-10-30

Wylewki wylane - krótka chwila na złapanie oddechu.

Nie zdążyłem przecisnąć się przez korki na budowę – ekipa wylała, co miała wylać, zainkasowała szmal i zwinęła się.

W ten sposób dokonałem z jej szefem wymiany świadczeń na najwyższym poziomie zaufania. Telefon do niego pozyskałem przez forum muratora. Ponieważ to ja do niego dzwoniłem, ani razu się mi nie przedstawił. Po prostu przyjechał ustalonego dnia i wobec faktu, że zobaczył na placu potrzebny materiał, przystąpił do prac. Główny Technolog, który w moim zastępstwie wziął urlop i miał nadzorować roboty, siedział cały dzień w wykopie pod rurę szambową, bowiem uznał, że ekipa jest na tyle sprawna, że nie będzie jej przeszkadzał. Zatem tylko w odpowiednim momencie wyszarpnął gotówkę, piątka, piątka, dziękuję i do widzenia. A ja z wizgiem opon zajechałem prawie godzinę później. W związku z tym mogę zaprezentować jeno parę fotek z gotowej wylewki.

Czy go polecam? Na razie zdecydowanie POLECAM. Tak właśnie się to powinno odbywać w cywilizowanym świecie. Jeżeli jakość wylewek będzie odpowiadać organizacji pracy tej ekipy, dostaną ode mnie specjalną laurkę i upublicznię ich numery telefonu. Im to pomoże, napewno, ale czy pomoże to innym budującym? Przecież nawała klientów musi zaowocować spadkiem jakości i wzrostem cen…

Taki oto widok ukazał się moim pięknym oczom. Podłoga w przedpokoju, czy też, jak to się poprawnie nazywa w języku mieszkańców domów jednorodzinnych, sieni, lub w slangu architektów – wiatrołapie.

Wylewka w przedpokoju.

Niżej można zobaczyć, jak to się układa w mniej-więcej przekroju. Białawe coś na samym dole, to styrodur, ocieplenie fundamentu, które wysunęliśmy nieco wyżej, następnie widać drewniany próg, żywcem nabity na dolny oczep szkieletu ściany. Czarna folia została przez wylewkarzy zawinięta, inakszy zobaczylibyśmy styropianowe ocieplenie poziomej podłogi, które, mając, co mające, 15cm grubości, pozwoliło sobie wychylić się ponad ten drewniany ogranicznik. A powyżej, jak łatwo się domyślić, ten tajemniczy beton z agregatu.

Widok na warstwy podłogi.

Konsystencja tegoż betonu jest dla mnie tajemnicza i zastanawiająca – przypomina mokry piasek, zasię cement prawie nie zostawia śladów na ręku. Naprawdę jestem ciekaw, jak to wyglądać będzie dziś, kiedy ma już być nieco podeschnięte i stwardniałe.

Tu, proszę wycieczki mamy gładź podłogi salonu i jadalni. Drewniany słupek po lewej wyznacza narożnik korytarza.

Salon wylany i gładki.

Przekręciwszy obiektywy nieco na lewo, zobaczymy otwierający się korytarz i nie zamkniętą jeszcze strefę kominka wraz z wystającą z wylewki zgrabnie rączkami inwestora zabezpieczoną rurą napowietrzającą oraz drewnianym słupkiem wspierającym podciąg. Podciąg, jak sama nazwa wskazuje, podpiera to, co na nim leży.

Wylewka w salonie, korytarzu i strefie kominka.

Na do widzenia prezentuję jedno zdjęcie wykonane akrobatycznie z drabiny wypuszczonej z poddasza w środku domu, gdzie jeszcze nie można chodzić. Widok na drzwi pierwszego, czyli mojego, gabinetu.

Akrobatyczne zdjęcie w kierunku gabinetu.

Do widzenia.

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 15:02

2007-10-29

Dziś wylewki posadzkowe - a mnie tam nie ma…

Kończy się jakiś etap. Wreszcie. Dziś wylewają posadzki na całym parterze. Zacznie się czysta wykończeniówka.

Nastąpi kilkudniowa przerwa w maratonie trwającym od prawie dwóch miesięcy. W tym czasie, z dwoma fachowcami – harpaganami, zamieniliśmy puste pudełko w coś, co już niedługo stanie się naszym domem.

Położyliśmy paręset metrów rur i kabli, zużyliśmy parę ton materiałów budowlanych. Parę razy najadłem się strachu, straciłem nad sobą panowanie, a nawet zdenerwowałem się...

Pętle salon i jadalnia.

A najczęściej, to po prostu byłem zmęczony. Albowiem wstawałem 5:30-6:00, krótkie obcowanie z dzieciskami, do roboty, ok. 16:00 przebijałem się przez korki zorganizowane jak na zamówienie przez miłościwie nam panującą Panią Prezydent, żeby na placu budowy zjawić się około 17:30, a czasem później. Coś na ząb, przebieranie się w zatęchłe robocze ciuchi i znowu do roboty. Około 22:00-23:00 znowu przebieralnia, w samochód i tym razem szybko, bo ulice już w miarę puste, około północy do domu spać. Około 3:00 wysikać starszą latorośl i spać. I znowu o 5:30 pobudka, kiedy wszyscy śpią... Prawie zapomniałem, jak wygląda moja najładniejsza z żon… I tak w kółko.

Pętla w jadalni.

Ale teraz, to przecież wszystko się zmieni, no nie?

Ogrzewanie w przedpokoju.

Othar i podłogówka.

W ostatni weekend daliśmy, z Głównym Technologiem oraz Otharem, czadu i ułożyliśmy pięć obwodów grzewczych.

Dodatkowe ogrzewanie kibelka.

Dodatkowo pociągnęliśmy nitkę obwodu łazienkowego trochę dookoła, dzięki czemu ogrzeje również podłogę kibelka pod schodami oraz pomieszczenie hydroforni, w którym przecież będzie panować wilgoć. A w każdym razie panować będzie, o ile nie odniosą skutku przeróżne efekty, które postanowiliśmy tam odpalić – w tym to ogrzewanie.

Pętle w korytarzu i łazience.

Pozwoliliśmy sobie na odstąpienie od linii i kątów prostych, jak w projekcie i wykonaliśmy kilka malowniczych zakrętów, przypominających poziomice na mapie.

Korytarz pokryty ogrzewaniem.

Stojak, na którym ma stanąć kocioł gazowy z zasobnikiem warstwowym, stopniowo porasta urządzeniami. Konkretnie, do rozdzielaczy podłogówki przyrósł tuzin rur sześciu obwodów grzewczych.

Rozdzielacz.

Rozdzielacz.

Jeszcze dziś zobaczę ten betonik, no normalnie, siedzę jak na rozżarzonych węgłach…

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 12:08

2007-10-26

Podłogówka - pierwsza pętla gotowa

To było straszne. Ale już minęło. Czerwień się czerwieni na srebrze niczym krew prosięcia na szlifowanej tacy.

A było to tak:
Po pierwsze, na styropianie ocieplającym poziome powierzchnie podłogi należało ułożyć specjalną folię.

Układanie folii znacznikowej w salonie.

Ta folia z jednej strony ma namalowaną gustowną kratkę rzekomo pomagającą układać rury ogrzewania podłogowego. Powiem Wam: to prawda, ale tylko częściowa. To w niczym nie pomaga, ale znacznie przyspiesza układanie.

Odwrotna strona folii pokryta jest tajemniczą srebrzystą substancją, znaną turystom nocującym pod namiotami, sportowcom oraz kosmonautom. W latach 70-tych nazywano to space-mats. Dodatkowo izoluje termicznie od spodu, czyly skłania ciepło odrurowe do bardziej zdecydowanej podróży ku górze, czyli ku naszym zmarzniętym stopom.

Następnie należy na tej folii ułożyć rurę grzewczą. Dobrze, jeżeli do tego mamy odpowiedni projekt. My mamy, więc nie ma problemu. Ale za to pojawiły się inne trudności.

Montujemy ogrzewanie systemu KAN-Therm. W związku z tym zakupiliśmy u nich komplet, łącznie ze spinkami, którymi rzeczoną rurę przyczepia się do podłoża, żeby nie latała, jak na nią będą lali beton. Okazało się jednakowoż. że ich spinki mają długość ok. 4cm i niczego nie trzymają, za to zadziory łacno się łamią i spinka ze styropianu wyskakuje jak Filip z Konopi. Przystosowano je, jak przypuszczam, do twardej maty grubości 3-6cm, którą z reguły układa się na beton – produkt systemowy, kaleki wobec wszelkich odstępstw. Pojawił się problem, znajdzie się i rozwiązanie, trzeba tylko je rozpisać na punkty:
1. Zwrócić niepotrzebne spinki do dostawcy – wezwany do ich policzenia (około tysiąca, ale zniszczyliśmy kilka sztuk) z magazynu pan popatrzył na mnie, jakbym to ja był winien, że system jest głupi. Owszem, ponoszę około 1/6000000 odpowiedzialności za to, co mamy teraz i co nastąpi później, ale to nie usprawiedliwia takich spojrzeń.
2. Znaleźć alternatywne spinki, dłuższe, wyposażone w więcej zadziorów. – nie takie to proste. Skoczyłem na Internet i guglam systemy wodnego ogrzewania podłogowego: Purmo, Kisan, Herz, ROT, COMAP… Wszędzie spinki króciutkie, albo wręcz nie ma, bo system oparty jest o specjalne płyty podłogowe. Wreszcie trafiłem, zupełnie przypadkiem: Goodwork, Bema 57a, Warszawa. Systemy zamocowań. Nie ogrzewanie. Mocowanie, bałwanie.

Kuchnia gotowa do układania podłogówki.

Mając potrzebne 1400 sztuk spinek do styropianu nie traciliśmy czasu, szczególnie, że upływał, a i to nieubłaganie. Od zakończenia stania i namóżdżania się nad ułożoną folią w kuchni, gotową do akcji i aż fałdującą się z napięcia, do wbicia ostaniej spinki i dokręcenia końcówki do rozdzielacza upłynęła…

Podłogówka w kuchni gotowa.

... Zaledwie godzina. Położyliśmy 69 metrów bieżących rury i wbiliśmy w styropian kilkaset (zapewne było to około 350) sztuk spinek. W tym połowę dwukrotnie, bo oczywiście popełniliśmy błąd i źle zaczęliśmy. Ale zaczęliśmy. Dziś, jutro, pojutrze – musimy ułożyć wszystko i doprowadzić parter do gotowości pod wylewki. A potem? Potem, to wszystko się zmieni.

Czego sobie i Wam życzę.

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 09:21

2007-10-24

Gotowa płaszczyzna podrurowa.

Koniec ze styropianem. Nareszcie koniec. Odliczam dni do wylewek. Niech to się wreszcie skończy.

Salon w styropianie

Pora skończyć grzebanie w styropianie, a zacząć układać rury ogrzewania podłogowego. Tak, tak.

Korytarz w styropianie

Bo my w tym bieda-domku mamy zamiar zainstalować sobie, rozumisz pan, ogrzewanie pałacowe, dziś, w czasach pluralizmu społecznego i równania w dół nazwane podłogowym.

Rury w technicznym pomieszczeniu.

Zakończone prace w styropianie ukrywają czerwono-niebieskie sploty rur wodnych, centralnego ogrzewania oraz innych, przykryte wierzchnią warstwą tej pianki zwanej polistyrenem ekspandowanym lubo spienianym.

Sowa w kuchni.

Tygodnie pracy na kolanach.

Stojak pod kocioł

Tak wygląda stojak, na którym Główny Technolog, jak już wczesniej wspomniałem, zamiaruje podwiesić rozdzielacze oraz postawić zbiornik czyly zasobnik warstwowy oraz kocioł czyly piec. Gazowy. Czy już wspominałem, że nie znoszę tych $%*@#&%$ monopolistów z gazowni? Przez nich jednakowoż albowiem chyba nie da się postawić choinki świątecznej w tym roku w naszym nowym gnieździe rodzinnym.

Deski podłogowe

Chłopaki-harpagany w wolnej chwili poukładali z takim trudem wrzucone przez nas na poddasze deski podłogowe z drewna modrzewiowego. Teraz wyglada to jako-tako, więc można uwiecznić na fotografii.

Deski podłogowe

Hydrofornia pod spocznikiem schodów czeka. Na swoją kolej. Na hydraulika, który te wystające kufy pospina tak i owak, i w ten sposób powstanie System. Bo nie Układ.

Rury w hydroforni czekają na hydraulika

A te sploty kabli, to kiedyś, za niedługo, będzie szafka rozdzielcza elektryfingancji. I przyjdzie pora na przykręcania gniazdek, włączników lubo wyłączników, wkręcanie żarówek…

To będzie rozdzielnia elektryfingancji

Eh… Kurteczka… Tylko kiedy to ma nastąpić? Ta przeprowadzka?

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 15:17

2007-10-22

Styropianu ciąg dalszy.

To się ciągnie jak płynny styropian! Na szczęście czas mamy ograniczony. Umówiłem się na wylewki.

Dnia 29-go października, o 7:00 z rana rozpocznie się alertowa akcja, która zamknie definitywnie część konstrukcyjno-instalacyjną na parterze i rozpocznie etap czystej wykończeniówki. Zacznie się łażenie po składach, wybieranie płytek, tego całego wykończeniowego barachła, z którym nie można poczekać. I które trzeba wybrać bardzo dobrze, albowiem raczej przez następne 20 lat nie będzie mnie stać na wymianę kamiennej podłogi. Resztę, czyli różne umywalki, kible, można kupić po taniości, albo nawet odzyskać z odzysku po rodzinie. To się wymienia łatwo i w miarę przyjemnie. Tak staraliśmy się to urządzić jeszcze na etapie projektowania z Głównym Technologiem Budowy.

othar w łazience

A na razie trwają ciągle przygotowania do wylewek posadzkowych. Upychamy rury pod styropian, a jak już wszystkie upchniemy, trzeba będzie ułożyć folię na styropianie, a na tej folii kolejne rury – tym razem grzewcze. Czyli cały czas chodzimy upaprani styropianem. Od tego wszystkiego Inwestor lekko już świruje…

inwestor przemierza schody

Jednocześnie trwają precyzyjne przymiarki do ustawienia kotła gazowego z zasobnikiem. Kłopot polega na tym, że wlot do rury komina spalinowego określa kształtka, która ma określoną wysokość. Czyli do niej trzeba dopasować rurę wlotową, która z pieca wylata. A rura ta winna być jak najkrótsza, albowiem kosztuje chyba drożej niż sam ten kocioł. Za dwa odcinki współśrodkowej, kwasówkowej rury zapłaciłem, uwaga, ponad pięćset złotych

A popod stojakiem zamiarujemy umiejscowić wmiast wylewki styrodur, co mi się pozostał po ocieplaniu fundamentu. Tyż twardy, jak mówią pracownicy Bumaru na traktor.

tu będzie kocioł

W związku z tym ustawiamy piec na stalowym stojaku, który wykorzystujemy jednocześnie jako mocowanie dla rozdzielaczy i mieszaczy, które nie będą zajmować miejsca gdzie indziej, jeno pod piecem. Tam zasłonimy je jakąś gustowną zasłonką i tyle.

Główny Technolog budowy przemierza salon (na piechotę)

A za wszystko to odpowiada Główny Technolog budowy, który zaplanował zapakowanie wszystkich niegustownych, przeszkadzających w życiu, brzydkich i niehumanistycznych urządzeń do przestrzeni wielkości pudełka od zapałek.

A te wybory, tak na marginesie, to mi spadły z nieba niczym meteoryt tunguski. Ni przypiął, ni przyłatał, kurteczka…

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 02:19

2007-10-15

Grzebanie w styropianie

Trwa. Ciągle trwa. Naprawdę, nie spodziewałem się, że to tyle roboty. Myślałem, hop, siup i domek stoi. A tu niespodzianka!

Gdyż, jak wcześniej już wspomniałem, należy ocieplić beton przed wylaniem na niego kolejnej warstwy betonu. W związku z tym od dwóch tygodni grzebię się w styropianie.

styropian w salonie

Wygrzebuję go z włosów, z gaci, z uszu. Ale przynajmniej jest cieplej.

styropian w korytarzu

Musimy się spieszyć z tymi wylewkami, albowiem idzie zima, a one zimy nie lubią, oj nie. Trzeba będzie kotłować w domu, coby woda parująca z betonu nie oszroniła sufitów.

ww gabinecie elizy

Ale kiedy już zrobimy te wylewki, to po prostu będzie, no będzie tak, że aż.

przyłącze grzejnika

Zacznie się malowanie ścian, układanie glazury i inne takie.

pierwszy pokój dziecinny

A na poddaszu ukonstytuowały się pokoje dziecinne. Powyżej był jeden, poniżej jest drugi.

drugi pokój dziecinny

Niewielka łazienka w przyszłości uwolni rodziców od uciążliwego towarzystwa dzieci. Niech siedzą u siebie. Na górze. I niech nie tupią za bardzo.

łazienka na poddaszu

Dobra, idę do roboty.

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 15:16

Strona stworzona przy pomocy WordPress
© Flamenco108
Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress

Użyszkodnicy10|| Wpisy108|| Słowa we Wpisach44620