Zapiski na zimno o budowie domu.

2007-07-25

Góry i doły

Znowu się kurzy na budowie. Od dołu do góry, kopią się dołki i uszczelniają górki.

Tak to jest, jak na budowie szaleje pięciu chłopaków przez cały dzień. Przyjeżdżam i codziennie widzę, jak coś się zmienia.

Zacznę jednak od zdjęć wspomnieniowych, sentymentalnych. W niedzielę, 2007-07-22, spadła ulewa. Niedokładnie przymocowane płyty ocieplenia przypomniały sobie, że umieją pływać, zwłaszcza, że miały w czym.

katastrofa 1

katastrofa 2

Dołek dookoła domu zmienił się w fosę głęboką do pół ławy, bo tyle zostało odsłonięte. Widać krechę brudu, jaka została po wodzie.

To wszystko trzeba będzie uratować. A ponieważ pogoda taka sobie, Los Martillos Hermanos szaleją w środku. Takie są zalety mania domu z dachem względnie nieprzeciekającym. Trochę niegramatycznie to zdanie brzmi. Niech będzie tak: Dach, który nie przecieka, podczas budowy ma pewne zalety. Teraz brzmi to trochę z angielska, dajmy więcej emocji: Nie mogę się nacieszyć zaletami posiadania dachu, który nie przecieka. Teraz lepiej. Może zbyt sentymentalnie, ale ujdzie.

Tak, czy owak, dzielni bracia przystąpili do mocowania szkieletu sufitu.

sufit

jeszcze sufit

sufit i plan ogólny

Robota wymagająca precyzji, bo na stelaż pójdzie płyta gipsowo-kartonowa ognioodporna, której już niczym nie da się zasłonić. Zatem wszystkie pionowe ściany i poziome sufity wyrównuje się przy pomocy tego stelaża.

Tymczasem wydzielony zespół specjalistów zajmuje się górą. Przy pomocy precyzyjnie (komputerowo!) dobranych materiałów przygotowują warstwy wyciszające strop.

ocieplenie?

montaż wyciszenia

wyciszenie

Jarek wycisza sytuację

Jest to bardzo ważne, bo na górze mają być pokoje dziecinne. Więcej chyba wyjaśniać nie trzeba.

warstwy stropu

Jak się popatrzy na powyższe zdjęcie, można zrozumieć obawy Polaków, przez ostatnie 50 lat przyzwyczajonych do betonu i stali jako podstawowych materiałów budowlanych – parę patyków, półprzezroczysta folia, trochę śmieci – to ma być strop?

Tymczasem oddział inżynieryjny zespołu zajmował się dewastacją niższych poziomów. Do wykopanego dołu zainstalowana została rura do odprowadzania wody podeszczowoodrynnowej. Przy okazji do tego samego dołka wrzuciliśmy parę innych drobiazgów. Nie zamierzamy na tym poprzestać!

wylot rury

rura wdłuż domku

plątanina instalacji

Chodzi sobie człowiek boso po trawce, zachwyca się przyrodą; tak tu naturalnie, tak ekologicznie! A wystarczy kilka razy machąć łopatą czyli szpadlem i mit pryska niczym bańka po mleku! Jesteśmy otoczeni techniką, homo technicus!

studnia

rura od studni

kabel zapasowy

kabel na szpulce

A najlepsze w tym jest, że sami ten cały badziew do ziemi wrzuciliśmy, czasem w konkretnym celu (np. żeby goście mogli podziwiać, jak zapala się światełko nad bramą), czasem na zapas (bo nigdy nic nie wiadomo), a czasem ot, tak sobie, bo tacy już jesteśmy.

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 08:07

2007-07-16

Zmęczenie inwestora.

Jestem mocno zamięszany po tym urlopie, na którym nie wypocząłem… Nie mogę się znaleźć na placu budowy, czuję się ciągle zmęczony. Ale prace idą dalej.

Głównie dzięki Głównemu Technologowi, który wizjonersko patrząc w przyszłość, planuje, projektuje i buduje ją w teraźniejszości.

Główny Technolog Budowy

Powstaje podciąg… Podciąg to taka belka, która, odwrotnie do swojej nazwy, podpiera to, co na niej leży.

podciag

Los Martillos Hermanos ruszyli z kopyta z foliowaniem. Teraz już możemy zobaczyć, jak by to wyglądało, gdybyśmy mieli żółte ściany.

master bedroom

Sypialnia Państwa, czyli nasza, czyli Master Bedroom.

gabinety

Gabinety.

plan ogólny

Jeden z ostatnich planów ogólnych w tej chałupie…

salon

Widok na salon i podciąg.

kuchnia master

I znowu widok na kuchnię i Master Bedroom…

poddasze wełna

Kierując się niezdrową dla inwestora ciekawością zajrzałem na poddasze, gdzie pracowało 40% składu braci. Ze zdumnieniem skonstatowałem górkę resztkowej wełny – dokładniutenieczko w miejscu, gdzie przez podłogę ma się przebijać komin!

A jeżeli już w sprawie komina, to od razu wyleję żale:

Budowa komina miała się zacząć dziś. Umówiony był fachowiec, dziś na plac budowy miały się zjechać komponenta. I co? I bzianco. Nie ma. Nie ma. Jak w socjalizmie jakimś. Już drugi raz na tej budowie mi się to zdarza.
Raz mi piachu zabrakło, a teraz rynek budowlany nie potrafi zorganizować głupiego komina dla domku jednorodzinnego! Ale ceny rosną, tak, tak!

Koniec żali. Reszta, jak komin dojedzie, jak już będzie za późno. Tylko kiedy dojedzie?

salon od góry

podciągi

Tak oto prezentują się oba zaplanowane nad salonem i jadalnią podciągi. Razem z podpierającymi słupkami mają być częściowo odłonięte, więc czem prędzej biorę się za lakierowanie ich, żeby się nie kurzyły. I tak właśnie wkraczamy niepostrzeżenie w etap wykończeniówki.

załoga

Byłbym zapomniał: w czasie, kiedy piszę te słowa, załogi już na budowie nie ma i nie wiadomo, kiedy wróci. Przynajmniej tydzień przestoju, wypełnionego niespieszną dłubaniną.

ocieplenie fundamentu 1

Taką jak na przykład naklejanie płyt styrodurowych na ściany fundamentowe, żeby wreszcie je ocieplić, zasłonić folią kubełkową i zasypać.

ocieplenie fundamentu 2

Nie ma tak łatwo. Praca żmudna i niewdzięczna. I do tego brudna. Te bitumiczne środki klejące nie chcą łatwo złazić ze skóry. A pianka montażowa wypiera płyty i trzeba je dociskać. Nie cierpię tego…

I ciągle czuję się zmęczony. Kiedy będzie mnie stać na rzucenie jakimś dowcipem na blogu budowlanym?

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 10:43

2007-07-11

Szybki wpis pourlopowy.

Na urlopie nie wypoczęliśmy, oj nie. Deszcz padał, namiot się walił, w butach chlupało, dzieci wyły, w brzuchu burczało.

Na szczęście już się to skończyło i wróciliśmy na plac budowy. A tu pod naszą nieobecność, prace się nieco do przodu posunęły. Ale nie bardzo to widać. Wszystko dlatego, że po maleńku kończy się okres wielkich przemian, a wkraczamy w czas żmudnej, mozolnej dłubaniny.
Poniżej zdjęcia, to wszystko, na co mnie dzisiaj stać:

Jak widać, wszystkie ściany zewnętrzne zostały podziurawione. Dziury mają służyć wentylacji pomiędzy warstwami wełny mineralnej.

dom weranda

Dom został obity odzyskaną z rozładunku wełny folią, ponieważ do jesieni nie doczeka się kolejnych warstw zewnętrznych, czyli 5cm wełny mineralnej, wiatroizolacji, odstępników i drewnianej elewacji. A deszcze, jak na złość, padają właśnie w tym roku, w którym zebraliśmy się do budowy domu…

dom garaz

gabinety

Los Martillos Hermanos utykają ostatnie dziury w ociepleniu wewnętrznym, a jednocześnie zamiatają, szykując się do foliowania ścian od wewnątrz tzw. opóźniaczem pary wodnej, czyli paroizolacją, czyli zwykłą folią, ale z certyfikatem. Stąd ten kurz w powietrzu.

kuchnia

salon

szczyt W

szczytr W

garaz

I byłbym zapomniał. Magazyn na czas budowy ma już pół dachu!

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 10:42

2007-07-05

Wpis przedurlopowy

Tak jest. Budowa tak rzuca się na mózg, że terapeutycznie trzeba sobie czasem dać na luz.

Publikuję zatem poniżej ostatnie zdjęcia przed naszym wyjazdem gdzieś, jak najdalej od budowy.

pablo wierci

dziury w ścianie

Ładnie obite ściany zostaną podziurawione. Ma to służyć wentylacji wełny, albowiem znajdzie się ona po dwóch stronach płyty OSB.

ściana W

ściana W

Martillos Hermanos działają na poddaszu. Upchną wełnę, gdzie trzeba i będzie można odizolować pięterko szczelną folią paroizolacyjną, coby się ta wełna na głowy nie sypała.

na poddaszu

wełna w dachu

Wojtek wełna

wełna

A tu widoczki na poszczególne pokoje. Najsampierw kuchnia, proszę wycieczki. Sięga do tej wystającej z betonu rury. Dalej będą schody i wreszcie, okno na wprost, nasza sypialnia, czyli master bedroom.

kuchnia

Oto salon. Nieduży. Widok od kominka.

salon

A tu jadalnia połączona z salonem. Widok od kominka.

jadalnia

Dość. Wyjeżdżamy. Budowa precz. Nie będę tam dzwonił i sprawdzał, czy wszystko w porządku. Naprawdę. A jak się zawali, to przyjadę i powiem: “Jaka piękna katastrofa!”. Ale lepiej, żeby się nie zawaliło.

Do przeczytania za kilka dni!

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 06:58

2007-07-03

Przyjechały okna.

Od poniedziałku znowu się kotłuje na placu budowy. Przyjechali bracia Martillo i znowu łupią. A dziś, we wtoreczek z rana samiuteńkiego, przyjechały kochaniutenieczkie okieneczka!

Budynek obity poprzecznymi odstępnikami nabrał trochę charakteru. Można sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądało, kiedy wreszcie skończymy.

domek

A swoją drogą, im więcej jest zrobione, tym więcej roboty do roboty! Czyli do zrobienia. A pieniażki płyną, płyną, wartką strugą, niczym, nie przymierzając, owo “wszystko” niejakiego Heraklita. A efektów nie widać.

pablo wbija

Bo z dołu w ogóle niewiele widać.

A to dlatego mianowicie, iż dużo prac odbywa się aktualnie we wnętrzu i trudno to fotografować z podwórza. Los Martillos Hermanos utykają wełnę w dachu, dobijają gwoździe do konstrukcji, żeby Inwestor wiedział, że nie z samej tektury jego dom się składa, kroją dechy na deski, a te na deseczki…

welna

I wreszcie przyjechały okna. Po południu już będą świecić ze ścian, zamontowane.

okna

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 11:09

Strona stworzona przy pomocy WordPress
© Flamenco108
Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress

Użyszkodnicy10|| Wpisy108|| Słowa we Wpisach44620