Zapiski na zimno o budowie domu.

2006-10-29

UWAGA TECHNICZNA

Z powodów czysto komercyjnych nie daję gwarancji, że od dziś, aż po zakończenie tej historii, wpis będzie wykonywany tego dnia, co głosi data.

W końcu istnieje nikłe prawdopodobieństwo, że mój kontrahent przegląda internet i może się nieopatrznie dowiedzieć, że myślę o nim co innego niż deklaruję w negocjacjach, a to może niekorzystnie wpłynąć na ich wynik. Zatem będę produkował wpisy do brudnopisu, a publikować będę dopiero, kiedy uznam to za nie mające wpływu, lub mające wpływ korzystny na wynik negocjacji.

DIXIT

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Administrator @ 12:08

2006-10-27

Rozmyślania nad projektem

Czekam sobie na to ukończenie projektu. Czekam sobie na ofertę od “Domów i domków”. I tak sobie rozmyślam. Z tą wiedzą, którą zgromadziliśmy do dzisiaj, sami moglibyśmy sobie dom zaprojektować – zapewne. Z następnym trzeba tak będzie zrobić. Ale też i inne myśli chodzą mi po głowie. O cywilizacji modułowej, która dąży do sytuacji, w której nawet tak skomplikowane przedsięwzięcie, jak współczesny dom, zostanie ujęte w ramy standardów.

Obyśmy zdążyli ze wszystkim przed końcem roku. To teraz priorytet. Ale wróćmy do rozmyślań.

Z jednej strony mamy firmę prowadzoną przez niewątpliwego fachowca, z drugiej klienta z silnym wsparciem w postaci doświadczonego budowlańca i inżyniera z talentem hakerskim we wszystkich dziedzinach (w komputerach wręcz najsłabiej). Wydawałoby się, że na wolnym rynku trudno o lepsze spotkanie. Z tego musi się urodzić coś ciekawego.

Ale okazuje się, że nie do końca. Przecież firma rządzi się zasadą zysku i straty – a w dzisiejszych czasach łatwiej o dobrego klienta na dom niż na dobrego cieślę do ekipy budowlanej. Zatem firmie opłaca się klient, który zaakceptuje bez szemrania ich standard, a skupiony będzie głównie na kolorze podłogi i dachu, fakturze elewacji… Pomarzyć, nie?

A przecież, przekonuję się o tym coraz lepiej, to niezwykle skomplikowany mechanizm, na szczęście działający głównie na bardzo trwałych częściach. Zatem podstawa, to dobry projekt i prawidłowa konstrukcja, dzięki temu podziała wiele lat bezawaryjnie. Ale te dwa warunki trzymają się wzajemnie za gardło, a firma budowlana w tej sytuacji woli dwóch klientów na dom bylejaki niż jednego na solidny. Te same prawa rynku, które wywołały powódź tanich jak piasek chińskich towarów, dziwne paradoksy, gdzie kilo elektroniki kosztuje mniej niż kilo marchewki, zaczęły rządzić też rynkiem budowlanym. Tylko co z tego, przecież skarpetki kupuję za gotówkę, jak się zniszczą, kupię nowe. A na dom biorę kredyt na 30 lat! Może warto, żeby postał tak z pół wieku?

Nie zgłaszam wątpliwości co do jakości wykonawstwa jakiejś tam firmy. Raczej chcę z tego płynnie przeskoczyć do kwestii świadomości. Właściciel firmy budowlanej żyje w pewien sposób ciągle na budowie. Jeżeli w jego własnym domu coś nie halo, wystarczy, że wyśle paru swoich chłopaków i w try miga załatwione. Jeżeli zdaży się to mi, leżę i kwiczę. Szczególnie, kiedy naprawa będzie trudna i kosztowna. Co innego z komputerem, tu znowuż ja się trochę znam, więc koszty budowy i używania mam mniejsze. Ale gdybym budował kompy, w żadnym wypadku nie powinienem polegać na tej intuicji. Obawiam się jednak, że właśnie tak by się stało – bo to chyba silniejsze od człowieka. A i reguły rynku też za tym przemawiają.

Nie ma tagów
Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 16:14

2006-10-15

Projekt na ukończeniu.

Tytuł brzmi buńczucznie, bo trzeba wzmacniać potrzebne tendencje rzeczywistości. Naprawdę wierzyłem, że zobaczę kompletny projekt pod koniec tygodnia. Niestety, wygląda na to, że nie nastąpi to nawet w najbliższą środę, kiedy mam kolejne spotkanie z architektem.

Wyniki prac kreślarskich, jakie dotychczas miałem możliwość zobaczyć wskazują na to, że osoba, która wykonuje tę pracę przetwarza jakieś 20 procent wskazówek, jakie otrzymuje. Bo nie mówię o jakiejś tam zgodności z wizją, tylko o głubim zachowaniu wymiarów pokoi, skoro otrzymała zwymiarowane rysunki, drukowane w skali. Czyli, nawet jeżeli jakiegoś wymiaru brakowało, wystarczyło przyłożyć linijkę.

Kibel pod schodami na projekcie stał się klitką wielkości skrzynki do jabłek. Niewiele większy wyszedł pokój południowo-wschodni. Kto daje szerokość sypialni 195cm??? Ratunku! Na rysunku był podany wymiar 220cm. Tak samo z łazienkowym oknem – nagle się rozpuchło do 90cm szerokości i zajęło pół ściany. Po co komu takie wielkie okno w łazience? Żeby było lepiej widać, jak się kto kompie?

Do tego okazało się, że do szczegółowego omówienia pozostała kwestia poddasza, które co prawda zapewne w pierwszym strzale budowlanym pozostanie niewykończone, ale trzeba i tak ustalić położenia ścianek, łazienki itp.

Zobaczymy, co będzie w środę. Tak czy siak, mam dostać materiał, na podstawie którego będę mógł już szczegółowo omawiać z firmą Domy i domki kwestię kosztów. I oby niezadługo potrwało kończenie tego projektu, bo nie wyrobimy się z papierkologią przed końcem roku!

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 15:43

2006-10-06

Projekt już w trakcie kreślenia.

Ładnie to brzmi – “kreślenia”. W jakimś ArchiCADzie. Dziś mam spotkanie z architektem, obejrzę, co się już urodziło. Trzeba pogrymasić, zanim zakończy prace nad projektem, albowiem później będzie trudniej wprowadzać zmiany. Z drugiej strony gonią nas terminy, więc i grymasić nie mogę za dużo.

Pokażę tutaj, wyniki mojego mozolnego przerysowywania koncepcji kreślonej ołówkiem, do programu CYCAS. Jest to zmyślny program do projektowania w trzech wymiarach. Prosty do nauczenia się, lekki, nie wymagający. Darmowa wersja w zasadzie by mi wystarczyła, ale mam zamiar później przerysować cały projekt, więc kupiłem wersję basic.

Rysunki mogą być niewyraźne, bo zostały zmniejszone do szerokości strony. Chcąc obejrzeć dokładniej, kliknij prawym przyciskiem myszy w obrazek i wybierz opcję “Pokaż obrazek”.

Na razie mam rozrysowany jeno parter. Nie ma projektu komina, to robota dla architekta, za coś bierze pieniądze…

Tutaj rzucik z góry:

Tutaj 3D z południowego-wschodu:

Tutaj 3D z południowego-zachodu:

Tutaj 3D z północnego-wschodu:

Tutaj 3D z północnego-zachodu:

Sprytny programik, no nie?

Taki mniej więcej rozkład będzie na parterze. Jeśli chodzi o poddasze, to w pierwszym kroku nie zostanie wykończone. Posłuży jako strych. A później, to się zobaczy. Znajdą się tam zapewne pokoje dziecinne, żeby nam się dzieciarnia nie pałętała po parterze i staruszkom życia nie truła.

Kategoria wpisu: Blog budowy domu — Flamenco108 @ 15:35

Strona stworzona przy pomocy WordPress
© Flamenco108
Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress

Użyszkodnicy10|| Wpisy108|| Słowa we Wpisach44620